
Redakcja: Zbliżają się wybory samorządowe. Wśród kandydatów na burmistrza wymienia się Pana nazwisko. Czy będzie Pan kandydował na burmistrza?
Mirosław Sochoń*: Rozpatrywałem wszystkie argumenty „za i przeciw” i po głębokim namyśle zdecydowałem się kandydować na burmistrza Gminy i Miasta Węgliniec.
Red.: Co Pana skłoniło do podjęcia decyzji o kandydowaniu?
M.S.: Jestem rozczarowany obecną kadencją Rady Miejskiej i Burmistrza. Rządzący mieli wszelkie możliwości zapewnienia sensownego i dynamicznego rozwoju gminy. Uważam, że jest to kadencja zmarnowanych szans.
Red.: Pracuje Pan na kolei. Pełni Pan tam ważną funkcję.
M.S.: Mam pracę, która mi odpowiada. Pracuję z ludźmi, których lubię. Dobrze czuję się w swojej firmie ale również wiele lat równolegle pracowałem na rzecz samorządu, który jest moją pasją. Dokonuję bardzo trudnego dla mnie wyboru.
Red.: Co zamierza Pan zrobić po wygranych wyborach?
M.S.: Poprawię to co zostało zepsute. Zamierzam kontynuować to co było dobre. Przede wszystkim będę poszukiwał nowych możliwości, rozwiązań i środków, które zapewnią gminie należyty rozwój. Chcę przywrócić zasadę, że samorząd jest dla społeczeństwa a nie społeczeństwo dla samorządu.
Red.: Jak to zrealizować?
M.S.: Trzeba stworzyć ambitny zespół ludzi, który podoła wyzwaniom. Trzeba mieć marzenia i odwagę, żeby je realizować. Uważam, że mam jedno i drugie.
Red.: Kiedy poznamy Pański program?
M.S.: Szczegółowy program przestawię po rozpoczęciu kampanii wyborczej. Jestem w trakcie rozmów z wieloma środowiskami w których panuje opinia, że jest już najwyższa pora na zdecydowane zmiany. Ja również uważam, że w naszej gminie panuje zastój i coraz gorzej wypadamy na tle innych gmin.
Red.: Na co zamierza Pan położyć szczególny nacisk?
M.S.: Mówiąc krótko zadbam o porządek. Nie mogę patrzeć na bałagan jaki panuje w naszych miejscowościach. Wielu mieszkańców wspaniale dba o swoje posesje. Ale co z tego, skoro po wyjściu na ulice zauważamy absolutny brak ładu i porządku. Jeżeli radnym i burmistrzowi to nie przeszkadza, to jest to kolejny argument za zmianami. Zacznijmy w końcu szanować mieszkańców.
Red.: Inne plany?
M.S.: Mam plan na zupełnie inne funkcjonowanie sportu i kultury w Gminie. Chcę stworzyć system, dzięki któremu, skończymy z przypadkowymi akcjami, które często nie przynoszą pożytku a drogo kosztują. Planuję zorganizować prawdziwą a nie udawaną ofertę kulturalną i sportową dla dzieci, młodzieży ale również dla dorosłych mieszkańców naszej gminy.
Red.: Wielokrotnie brał Pan udział w organizowaniu akcji społecznych. Organizował Pan przez wiele lat Święto Grzybów. Jest Pan od 9 lat prezesem Uczniowskiego Klubu Sportowego. Czy uważa Pan, że naszą gminę stać na utworzenie instytucji, która zajmie się kompleksowym zarządzaniem kulturą i sportem? Burmistrz Kutrowski twierdzi, że na tego typu instytucję gminy nie stać.
M.S.: Nie mogę się zgodzić z poglądem Andrzeja Kutrowskiego. Uważam, że akurat na to stać gminę. W innych gminach taki model się sprawdza – sprawdzi się i u nas. Wiele pieniędzy w gminie jest wydawanych nie tak jak trzeba. Pieniądze są wydawane na dziwne inwestycje: parki, ruiny kościoła, ponad 100 tysięcy złotych wydano na wirtualny łącznik szkół w Ruszowie, który nigdy nie powstanie bo nie ma takiej potrzeby. Kosztowna Straż Miejska i wiele innych nietrafionych przedsięwzięć pochłania fundusze gminne, które można o wiele lepiej wykorzystać.
Red.: Czy zgadza się Pan ze stwierdzeniem, że mieszkańcy gminy są nieaktywni i trudno tu cokolwiek zrobić?
M.S.: Absolutnie nie. Jest wiele przykładów aktywności wśród mieszkańców. Spotykam wiele inicjatyw, które świetnie służą lokalnym społecznością. Choćby klub sportowy Victoria w Ruszowie - który śmiało można nazwać wizytówką gminy, Stowarzyszenie Miłośników Starego Węglińca, miłośników turystyki pieszej i rowerowej "gruparajdowa.pl” ze Starego Węglińca czy nowopowstające Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Węglinieckiej. Przy odpowiednim wsparciu ze strony Gminy, takich grup i inicjatyw byłoby znacznie więcej. Należy wykorzystać ogromy potencjał mieszkańców Gminy Węgliniec.
Red.: Czy uważa Pan, że jest jakaś szansa na zmiany w naszej gminie?
M.S.: Oczywiście. Inaczej nie podejmowałbym się tego wyborczego wyzwania.
Red.: Dziękujemy za rozmowę i życzymy realizacji zamierzeń.
M.S.: Dziękuję bardzo.
*Mirosław Sochoń, Zastępca Naczelnika Sekcji Obszarowej PKP Cargo S.A. w Węglińcu












Komentarze
Wracając do meritum....popieram , już czas na zmiany!
p.s kibic weglinieckiej piłki
_______________ _______________ ___________
OBRAŹLIWE KOMENTARZE BĘDĄ USUWANE. Admin
Panie Mirku życzę powodzenia. W tej gminie musi się coś zmienić.
Marek założył nowy wątek na forum poświęcony "Górnikowi":
http://www.gminnesprawy.pl/forum/viewtopic.php?t=27
despotyzm władza nieograniczona, bezwzględna, samowolna; skrajny absolutyzm, autokracja, tyrania, dyktatura.
w końcu z tego żyją a przez lata przyzwyczaili się do gminnego garnuszka. Życzę powodzenia
ścieżek rowerowych możliwości są ale inicjatywy brak. Zależy
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.