
W ostatnim czasie doszło do bulwersujących wydarzeń w Zakładzie Usług Komunalnych. Burmistrz Andrzej Kutrowski zwolnił z pracy dyrektora ZUK oraz podjął próbę zwolnienia głównej księgowej. Burmistrz „ściągnął” do firmy nowego dyrektora, który z miejsca wprowadził wśród załogi atmosferę zastraszenia. Widząc co się dzieje, część pracowników ZUK założyła związek zawodowy Solidarność. Skąd takie zachowanie burmistrza?
Sprawa dotyczy zarządzania wspólnotami mieszkaniowymi przez ZUK i ma swój początek w 2002 roku.Dzięki uchwale Rady Gminy z 1998 r. o sprzedaży mieszkań komunalnych za 1 % wartości ruszył wykup mieszkań i tym samym zaczęły powstawać wspólnoty. Warto przypomnieć, że burmistrz Kutrowski nie był zwolennikiem tej uchwały – chciał sprzedawać mieszkania o wiele drożej. Obowiązujące przepisy mówiły jasno, że rynek zarządzania nieruchomościami stanowiącymi własność wspólnot mieszkaniowych nie może być obsługiwany przez podmioty komunalne niezależnie od ich formy prawnej. Z tego powodu zlikwidowano w 2002 roku Zakład Administracji Komunalnej jednocześnie powołując w jego miejsce Zakład Usług Komunalnych. Burmistrz Kutrowski w artykule zamieszczonym w Węglinieckich Gminnych Sprawach w kwietniu 2003 roku, zatytułowanym ZUK, pisze tak: [...] Nie będzie przejmowania przez ZUK zarządu wspólnotami. Jedynie w kilku wspólnotach gdzie gmina ma większość, przejściowo w bieżącym roku (2003 - przyp. redakcja) ZUK prowadził będzie zarząd i jednocześnie będzie rozpisany zarząd na zlecenie zarządu firmie nie komunalnej. By nie stwarzać nieuczciwej konkurencji, opłaty pobierane przez ZUK będą określone na poziomie opłat firm funkcjonujących w poszczególnych miejscowościach”. Burmistrz powiedział jedno a zrobił drugie. Polecił dyrektorowi Świderkowi przejmowanie wspólnot oraz obniżenie stawek za zarząd poniżej stawek prywatnych zarządców. Zadecydował również, aby należne wspólnotom pieniądze na fundusze remontowe ZUK przelewał zamiast co miesiąc, jak mówią przepisy, dopiero po decyzji o remoncie. Ta decyzja spowodowała problemy finansowe prywatnych zarządców. Tak wyglądała „uczciwa” konkurencja w wydaniu burmistrza. Radni wielokrotnie zadawali pytania czy taki stan rzeczy nie jest naruszeniem prawa? Burmistrz odpowiadał, że wszystko jest w porządku. Trzeba przypomnieć o innych decyzjach burmistrza: o obciążeniu lokatorów wykupujących mieszkania kosztami remontów z przeszłości czy też sprzedaży mieszkań przejętych od kolei za 5% wartości zamiast za 1%. Do dzisiaj Gmina nie zwróciła tym lokatorom nieprawnie pobranych pieniędzy.
Dzisiaj burmistrz nagle odkrywa, że takie zarządzanie było niezgodne z przepisami i postanawia to zmienić. Winom za siedmioletnie zaniedbania próbuje obciążyć pracowników ZUK. Pracownicy za lojalne wykonywanie poleceń burmistrza stali się kozłami ofiarnymi. Wielce prawdopodobne, że ta sprawa znajdzie swój finał w sądzie.
Obserwator












Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.