
W ostatnim numerze Nowych Gminnych Spraw nie było spacerku; lało jak z cebra, co raczej nie sprzyja spacerom. Ale ostatnimi czasy i owszem, Słoneczko wyjrzało zza chmur, a nawet ,, przygrzało” co dało się odczuć spacerując po naszym parku. Młodzież węgliniecka zamieniła,, tartan” na park oraz porę dzienną na nocną. Ale dziś nie na temat młodzieży, choć pośrednio to i jej dotyczy. W dniu , kiedy piszę ten felieton, odbywają się wybory prezydenckie, a dokładniej pierwsza tura. Dzisiejszy więc spacerek ma określony cel : oddać swój głos na wybranego kandydata na prezydenta. Lokale wyborcze w Węglińcu są dwa. Ale konia z rzędem temu, kto znajdzie informację o ich umiejscowieniu.
Tradycyjnie jeden z lokali umieszczono w szkole podstawowej, drugi ,,od zawsze’’ był w starej sali gimnastycznej, lecz teraz ma być tam (?!) kolejny dyskont spożywczy, tylko nie wiadomo kiedy. No więc gdzie jest drugi lokal wyborczy ? Węgliniec sportem stoi( co widać po naszym stadionie) to lokal wyborczy umiejscowiono w nowej sali gimnastycznej, tej przy gimnazjum. Ale informacji o tej zmianie jakoś nie widać było. Pomimo tego, przy urnach( szczególnie po mszy św.) dość liczny tłumek. To cieszy. Ale wracając spacerkiem do domu taka rozmowa kilku osób została zasłyszana , której treść można streścić w jednym zdaniu,,...nie opłaca się głosować, bo i tak nam z tego nic nie polepszy się…”. Demokracja ma to do siebie, iż daje nam niepowtarzalną szansę i prawo wyrażania poglądów, zdania. Nie tylko pod płotem w rozmowie z sąsiadem, w kolejce po kalafior, czy przy piwie. Choć do wyrażania poglądów w tych sytuacjach mamy prawo, ale przede wszystkim mamy prawo do zabrania głosu w wyborach. To prawo dała nam demokracja. Moja znajoma mówi, że demokracja polega na tym, że rację ma ten kto ma władzę. Coś w tym jest. Przecież w wyborach , demokratycznych, wybieramy władze, czyli naszych przedstawicieli. Jak zagłosujemy , taką będziemy mieli władzę. Jestem w stanie zrozumieć ,,narzekających” co głosowali, a ich faworyci nie zostali wybrani. Nigdy natomiast nie zrozumiem ,, narzekających – nie głosujących”. A takich jest coraz więcej. I ten fakt jest niepokojący. Dlaczego ? Bo jeżeli kogoś nie interesują wybory prezydenckie, to co będzie z samorządowymi ? Narzekamy prawie na wszystko co wiąże się z organizacją tzw. życia publicznego urząd, służba zdrowia, oświata. Jeśli narzekamy, to może czas na zmiany. Jeśli zależy nam na zmianach to głosujmy. Bierzmy udział w wyborach na prezydenta, burmistrza, radnych. To nasi przedstawiciele. Im większa frekwencja tym większa frekwencja, tym większe szanse na zmiany. Tych zmian poprzez udział w wyborach samorządowych sobie i Państwu życzę.
Obywatel Miasta i Gminy Węgliniec











