
Wywiad z Janem Sahajdakiem, obchodzącym 20 lecie pracy trenerskiej oraz ojcem sukcesu jakim jest uzyskanie awansu z drużyna juniorów Victorii Ruszów do rozgrywek ligi okręgowej. Wywiad przeprowadzono podczas spotkania piłkarskiego byłych wychowanków Janka oraz obecną drużyna z którą uzyskał awans.
Redakcja: Proszę powiedzieć kiedy i w jakim klubie zaczęła się Twoja przygoda z pracą jako trener ?
Jan Sahajdak: – Tak było to 20 lat temu i było to w Victorii Ruszów. Dokładnie nie pamiętam kto był prezesem klubu. Najprawdopodobniej kol. Wacław Zapart. Wtedy stwierdziłem , jeżeli chcemy mieć piłkę na lepszym poziomie niż B klasa, to trzeba sięgnąć do młodzieży i zacząć z nią pracować.
Red. Faktycznie okazuje się , że kluby które prowadzą pracę z młodzieżą to mają efekty a jeżeli liczy się tylko na seniorów ,bez juniorów to prędzej czy później to pada. Czy tym się tez kierowałeś ?
J.S. Jeżeli się mówi o juniorach ,to w późniejszym czasie jak prezesem klubu był Paweł Sikora , stwierdziłem ,że ci chłopcy którzy trafiali do juniorów to nie byli szkoleni od najmłodszych lat. Uznałem wtedy ,że należy zacząć pracę z trampkarzami. I jak powstali trampkarze przy Victorii Ruszów to przy ich normalnym szkoleniu przechodzili do drużyny juniorów i grali. Ale efekty są widoczne po iluś latach.
Red. To jednak drużyny trampkarzy i juniorów były już wcześniej w Victorii ?
J.S. Tak. Jednak ja poszedłem grać do Węglińca ,wtedy to był MGKS i grał w lidze okręgowej to ówczesne władze Victorii z prezesem Olkiem Fedyczkowskim uznały ,że trampkarzy należy wycofać z rozgrywek , gdyż nie ma komu ich trenować i nie ma komu grać . Uważam że po prostu nieodpowiedni ludzie zajmowali się trenowaniem tej młodzieży.
Red. Jak pamiętamy to na pewno juniorów wycofano z rozgrywek za prezesowania Olka Fedyczkowskiego.
J.S. Z tego co ja pamiętam ,to w trakcie rundy juniorzy zostali wycofani z rozgrywek. Red. Trenowałeś w różnych klubach, ale najbardziej wychodzi Ci to z młodzieżą w Victorii Ruszów.
J.S. Zgadza się . Trenowałem tylko w dwóch klubach . W Węglińcu ,gdzie grałem w okregówce jeden sezon i zgadza się , mi też się wydaje ,że najlepiej wychodzi mi to z młodzieżą. Chociaż , prowadząc przez pół rundy Victorię w A klasie ,skończyliśmy na siódmym miejscu ,gdzie nie mieliśmy nawet okresu przygotowawczego a w Węglińcu przez półtora roku drużyna była na siódmym miejscu.
Red. W tym toku awansowaliście do ligi okręgowej. Znowu historyczny awans dla Ruszowa. Czy ten skład z którym awansowaliście utrzyma się w całości. Czy będą ubytki w drużynie ,czy ktoś przybędzie?
J.S. Wiadomo ,że w juniorach grają chłopcy rocznikowo. W tej chwili z podstawowego składu ubywa dwóch zawodników z rocznika 91 tj. Tomek Surdyka i Bartek Wójciszyn . Cała ekipa pozostała zostaje w komplecie. Na dzień dzisiejszy mamy zapewnienie zawodnika z okolic Żar ,który chce grać i dzisiaj pokazywał się na boisku. Będzie wzmocnienie,
Red. A jakim wynikiem zakończyło się dzisiejsze spotkanie ?
J.S. Z tego co wiem to wygrali młodsi różnica jednej bramki , bodajże 6: 5 .
Red. Powiedz kolego czego można Ci życzyć na dalsze lata pracy trenerskiej ? Czego sobie po prostu życzysz ?
J.S. Na pewno chciałbym z tymi chłopcami utrzymać się w okregówce. Wiadomo ,że gramy jednym zespołem. Nie ma tyle młodzieży aby grać dwoma drużynami. Po prostu żebyśmy się utrzymali.
Red. Życzymy Ci tego z całego serca oraz dużo zdrowia. Wszystkiego dobrego.












