
Taka jest prawda, że gdziekolwiek jesteśmy zachwycamy się okolicą, krajobrazem, gospodarnością miejscowych włodarzy, po powrocie do swojej małej ojczyzny wyławia się szara rzeczywistość. Na dzień dobry po wyjściu z dworca kolejowego schodząc z kładki mijamy napis „PKP STACJA WĘGLINIEC” - smutny widok. Następnie podążamy ulicą Wojska Polskiego w kierunku przystanku autobusowego. W miarę estetycznie, no może tylko wiata brudna z różnymi ulotkami. W głębi pod kasztanami małpi gaik” z ławeczkami na których przesiadują panowie „zmęczeni życiem”. Idąc dalej podążamy w kierunku placu zabaw dla dzieci, kilka lat temu udostępniony najmłodszym. Lecz brak napraw, konserwacji, pozostawiony sam sobie jest zagrożeniem dla dzieci. Dalej w lewo udajemy się w kierunku parku - tam to dopiero jest fabryka talentów. Nie mówiąc już o fontannie zdewastowanej w pierwszym roku jej postawienia. Żal serce ściska, gdy widzi się zniszczone pergole, powyrywane z podłoża ławki ale to jeszcze nic.To co dzieje się wieczorami przekracza ludzkie pojęcie, nawet nie wiemy jaką zdolną młodzież mamy! Wystarczy tylko otworzyć okno i dowiemy się kto ile wypił, kto z kim spał, kto kogo okradł. Młodzi chwalą się swoimi sukcesami miłosnymi, w sumie co mnie to obchodzi to nie moje dzieci, ale ta młodzież to w większości gimnazjaliści. Co niektórzy potrzebujący trochę intymności udają się na plac zabaw w okolicy przedszkola. Wystarczy przyjść rano to można zobaczyć sterty puszek po piwie, butelki po alkoholu i wiele innych przedmiotów. I tak można wyliczać bez końca. Inne miejscowości jakoś sobie poradziły z tą patologią chociażby poprzez monitoring niektórych punktów - to dobra sprawa. Wiem, że są to duże koszty ale czasem taniej zapobiegać niż naprawiać. Cieszy widok kolorowo pomalowanych elewacji niektórych budynków, wymienione dachówki, ład i porządek wokół. Dzięki wspólnotom mieszkaniowym jest ładniej i kolorowo. Brakuje mi w naszym miasteczku znaków z nazwami ulic. Niby mała miejscowość ale jeżeli ktoś jest pierwszy raz i udaje się do znajomych to co by nie powiedzieć najeździ się wokół Węglińca. Są to detale, ale wykonane estetycznie dodałyby uroku. Drażni mnie też fakt wyrywkowego wykładania kostką brukową chodników oraz naprawa jezdni np. ul. Kościuszki. Jesienią ubiegłego roku wykonano odcinek od stadionu do ulicy Wschodniej. Następnie od ulicy Daszyńskiego do banku. Co z odcinkiem gdzie jest obecnie przedszkole? Tam to dopiero są dziury. Cieszy mnie widok wyremontowanego starego przedszkola, obecnie świetlicy szkolnej. Cieszy mnie również widok remontowanego centrum kultury ale brakuje mi parkingu przy Urzędzie Miasta i Gminy. Obiektywnie rzecz biorąc takie są fakty. Obiektywna












Komentarze
To może trzeba w końcu ruszyć dupę sprzed monitora i coś zrobić, a nie narzekać na lewo i prawo, jakie to pokolenie młodzieży jest złe, co ono nie robi (najpierw szanowna Autorka wytyka wszystkie ich wady, a po chwili dodaje, ze Ją to nie obchodzi, bo to nie jej dzieci - pytam więc gdzie jest konsekwencja w pisaniu? wyrzucanie z siebie kolejnych zdań, byleby coś napisać...) Monitoring?! Kolejny pomysł a la Straż Miejska. Może zacznijmy wymagać w końcu od odpowiednich służb czegoś więcej niż tylko BYCIA. Kiedy ktoś ostatnio widział stróżów prawa w parku? Wypisując TALENTOM jakiś mandat. Za zaśmiecanie, spożywanie alkoholu, a i pewnie szanowna Autorka widziała młode pary uprawiające seks kolo fontanny.
Proszę więc, przestań narzekać, bo taki "felieton" to całkowita kompromitacja. Pozdrawiam
Każda rekacja rodzi akcję:(zaprasza m do dalszego komentowania,pr zyjmę z godnościa każda krytykę.Pozdrawiam wszystkich sfrustrowanych: )
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.